Stojąc przed drzwiami, czyli Strona Tańca patronuje Festiwalowi Butohpolis 2026

Lśniąca, foto: WILK

Gdy w 1954 r. Aldous Huxley napisał o „odległych terytoriach umysłu” został odrzucony i w zasadzie jest przez świat medycyny ignorowany do dziś. Postawił hipotezę, że mózg ma funkcje ograniczające, że wręcz jest „zaworem redukującym”, który na co dzień jedynie filtruje doświadczenia (wraz z ich analizą) tak, aby dopuścić do świadomości tylko te niezbędne, związane z przetrwaniem. A gdyby tego nie robił to intensywność i ilość wrażeń by nas przygniotły i mogły zaważyć na przetrwaniu, funkcjonowaniu w rzeczywistości, współistnieniu społecznym. Niby to wszystko wiemy (także medycznie), ale powiedzieć, że mózg odcina nas od prawdziwego poznania, to już jest śmiałe. Huxley zajął się więc nie tylko sprawą ograniczającej funkcji mózgu, ale – tak w skrócie – tym, co jest, i co nie jest, zapisywane w ciele, tym jak można się rozpłynąć w kosmosie, świecie, absolucie. I że to wszystko jest jednością. Zaryzykował wszystko opisując świadome odczuwanie rozmazania ego, akt przejścia.

Śladów jego teorii pozwalającej na możliwość osiągnięcia i sens poczucia tej jedności nie ma we współczesnej zachodniej nauce (choć obecnie naukowcy intensywnie badają możliwości psychodelików w leczeniu rozmaitych chorób), ale znajdziemy je – także bez używania środków psychoaktywnych – w różnych innych obszarach. Między innymi w rytuałach plemiennych, szamańskich, na gruncie filozoficznym, medytacyjnym, ale także artystycznym, np. w tańcu butoh. Butoh poprzez swoją praktykę łączącą ciało, umysł i ducha w sposób bardzo specyficzny, bo obnażający z jednej strony nasze osobiste czy społeczne traumy, a z drugiej odkrywający i wciągający w głęboką duchowość, rytuały odnoszące się do mitów, wierzeń i ogólnie pojętego Nieznanego (ze śmiercią włącznie), próbuje uwolnić nasz mózg od ram.

Tyle że butoh – w przeciwieństwie do opisywanych przez Huxleya środków – nie kopie w „drzwi percepcji”, nie wyłamuje ich z zawiasami i futryną, tylko powoli, krok po kroku, wciska się poprzez szpary, by rozszczelnić bramy na tyle, ile każdy może przyjąć. Dlatego, moim zdaniem, butoh działa na jednych lżej, a na innych niebywale silnie oraz w głębokich rejonach, z doświadczeniem absolutu włącznie. Z kolei ten, kto się opiera, odrzuca, nie chce/nie jest w stanie czuć, kto nie jest gotowy na poznanie zupełnie, w ogóle pozostanie przed drzwiami.

Jeżeli więc ciekawi was, na ile jesteście w stanie opuścić swoje ramy czy ograniczenia, to możecie stanąć przed bramą i zobaczyć propozycje przygotowane przez festiwal Butohpolis. 8. Międzynarodowy Festiwal Sztuki Butoh. Każdy może przyjść, każdy może zadawać pytania, każdy będzie przyjęty.

Tegoroczny program ma kilka niebywale zapowiadających się wydarzeń, które ocierać się będą o świat niepoznany, do którego nie da się wejść „tak trochę”, zanurzyć tylko jedną stopę albo zajrzeć ostrożnie zza węgła – można do niego tylko wskoczyć, tak jak skaczemy ze słupka do wody, z głową w dół. Począwszy od otwierającego Butoh Rave Art, które nas otoczy, wciągnie w swe rytualne obrazy (video-art i kostiumy Uta Bekaia z Gruzji), performance (Conan Amok z Japonii, Limen Butoh Kolektyw) oraz brzmienia (DJ Citizens Union z Gruzji). Ten rave ma być utopijnym artystycznym doświadczeniem kolektywnego świata, w którym się nie dzieli, nie ocenia i gdzie każdy jest częścią, twórcą, komórką zbiorowego organizmu. Szkoda, że ten trans będzie trwał tylko dwie godziny, ale cała przyszłość przed nami…

Na festiwalu będzie też sporo polskich pokazów, bo Butohpolis nigdy nie zapomina o wsparciu rodzimej sceny: Joanna Sarnecka, GRUPA WoRaZu, Cezary Molenda i wspomniany już Limen Butoh Kolektyw, w składzie: Sylwia Hanff, Magdalena Jakubów, Anna Juniewicz, Marek Kowalski, Maja Radecka, Agata Sokół. Warto się nad nimi pochylić, bo polskie butoh jest wyjątkowe, ma własny język i czerpie inspiracje z zaskakujących często źródeł.

A do tego czekają na nas spektakle „Przez” litewskiego performera Benasa Šarki, „Multi Layered Body «Animal»” japońskiego artysty Conana Amoka oraz „Hołd dla śmierci” Imre Thormanna (Francja/Włochy). Poetycko-muzyczno-cielesny performance Thormanna zapowiada się naprawdę ciekawie, będzie cień, światło, cała ta specyficzna atmosfera, jaką znamy z butoh. A na wielki festiwalowy finał: „Hybridation” Oliviera de Sagazana z Francji. Jego spektakl porusza temat wymazywania oraz tworzenia na nowo tożsamości, porzucenia własnego ego i zetknięcia się z innym (oraz Innym).

Jestem oszołomiony, widząc, do jakiego stopnia ludzie są przekonani, że pozostawanie żywym jest normalne, a nawet pospolite” – mówił de Sagazan przy okazji premiery „Transfiguration”, gdzie tworzenie i ożywianie materii w kontekście odkrywania tożsamości także miało swoje wielkie znaczenie. A ja odczuwam jakoś, że „Transfiguration” silnie łączy się swą ideą z „Hybridation”. Niech więc brzmią słowa de Sagazana, gdy wciągnie nas i spróbujemy przejść przez własne „drzwi percepcji”…

Z tego, i wielu innych powodów, Strona Tańca przyjęła patronat nad Butohpolis. 8. Międzynarodowym Festiwalem Sztuki Butoh. Festiwal odbędzie się w dniach 15–21 kwietnia 2026 w różnych lokalizacjach Warszawy.

Szukajcie tego festiwalu. Szukajcie siebie. Skaczcie poza własne granice. To nie jest trudne, bo butoh jest wszędzie i wszyscy jesteśmy butoh. Wystarczy przestać kombinować, wyłączyć wiecznie obecną analizę otoczenia, i zrobić jeden krok, by przejść. Wiem, co mówię.

Serdecznie zapraszam.

Sandra Wilk, Strona Tańca
www.stronatanca.pl

BUTOHPOLIS NA FACEBOOKU:

www.facebook.com/Butohpolis